Sobotni poranek

2 | dodaj
    Sobota. W ten dzień tygodnia trudno zepsuć sobie pogodny nastrój. Gdy się budzę słońce jest już dość wysoko, przedziera się przez firankę rażąc mnie w oczy i zmuszając tym samym abym wstała niezależnie od tego czy chcę czy też nie.
- Dlaczego mi to znowu robisz, hmm? - mówię z wyrzutem, jednocześnie zasłaniając poduszką twarz. Jakby to mogło sprawić, że ponownie zasnę. Jednak tak się nie dzieje.
     Po pięciu minutach leżenia plackiem na łóżko postanawiam przezwyciężyć swoje lenistwo i wstaję. Pod warunkiem, że można tak nazwać zsuwanie się z łóżka na dywan. Leżąc tak sięgam ręką przy okazji pod łóżko, aby zabrać swoje kapcie, które każdego wieczora tam lądują. Szybko je wyciągam i dalej idzie tylko lepiej. Siadam i nakładam je na stopy. Wreszcie podnoszę się z podłogi, wyciągam w górę ręce stając na palcach i słyszę jak strzelają mi kości w rękach. Jak ja to lubię.
     Nagle dochodzi mnie odgłos Blackiego dającego znać o swojej obecności. To mój kocurek. Mały rozrabiaka, który ciągle drapie mnie po spodniach, gdy czegoś chce (gorzej latem, gdy chodzę w krótkich spodenkach). Najczęściej żąda jedzenia, trudno się nie domyślić. Dziś także najpewniej chciał mi przypomnieć, że nie zamierza zrezygnować z należnego mu posiłku, jednak ja byłam szybsza i udało mi się uniknąć kontaktu z jego pazurkami.
     Po chwili oboje byliśmy w kuchni. Ja jadłam płatki owsiane, a on swoją karmę. Tak jedząc naszło mnie dziwne uczucie, że o czymś zapomniałam. Odruchowo spojrzałam na zegar i już wiedziałam, że przecież zawsze o tej porze jestem już w stajni, a raczej zazwyczaj… Szybko dokończyłam śniadanie, pobiegłam się ubrać, umyłam zęby i zrobiłam te wszystkie inne pierdółki, co robimy każdego poranka. Wcisnęłam nogi w buty o mało się przy tym nie przewracając i pobiegłam do stajni.
     Zabiję Sam, zabiję. Dlaczego do mnie nie zadzwoniła, przecież zawsze w weekendy spotykamy się w stajni. Może ona również zaspała i dopiero wychodzi, a może jeszcze nawet nie wstała? To do niej pasuje. Nie wiadomo, może zajmowała się tym nieszczęsnym koniem do późna i teraz odsypia… ale, jeśli tak, to może do niej zadzwonić? Nie, w pierw sprawdzę czy nie ma jej w stajni. Jeśli jej tam nie będzie, dopiero wtedy zadzwonię…
     Z domu do celu mam nie mam daleko tak więc kiedy docieram na miejsce nie mam jakiejś specjalnie poważnej zadyszki. Weszłam. Para zaciekawionych koni spojrzała w moją stronę, przy boksie myszatego rumaka stała Felicity wraz z jakąś dziewczyną. Wyglądało na to, że coś przeskrobała, byle to nie okazała sie Samantha… byle to nie była ona, błagam, bo inaczej chyba dziś ktoś umrze i to nie będę ja…
. . .

Nowości w JCP [27.01.2016]

1 | dodaj
      Witajcie. jak widać żyję i mam się dobrze. Tego tygodnia do JCP zostały dodane dwa zestawy ekwipunku.



    Tak więc na dziś to tyle. Pod względem ilości tekstu skąpo, ale co tu dużo można powiedzieć, każdemu z Was ten ekwipunek może się mniej lub bardziej podobać.
    Narka.

Niespodzianka...? [27.01.2016]

7 | dodaj
      Dziś post o aktualizacji będzie miał trzy punkty... znów.

1. Niespodzianka! Konie podbijają całą Eonę! Dziś w Księżycowym Sierpie nowe trio koni tam zagościło. Jak dla mnie super i to sprawia, że cała aktualizacja jest po prostu fantastyczna. B)

2. Nowe rzeczy dostępne w centrum handlowym.

3. Targ koni już otwarty na arenie koło Stajni Jorvik.

      Ja mam teorię, dla której SSO robi takie aktualizacje, a nie inne. Zastanawia się nad kolorami dla promów z Epony. No bo w końcu... muszę dodać trzy nowe kursy, czyż nie? XD
      No i skoro dziś są nowe maści, to chyba nie będzie nowej rasy w następnym miesiącu, ale co ja tam wiem. ;p

Edity #8 Kate

0 | dodaj
     Witajcie, jak widać opowiadanie się nie pojawiło, no cóż... Sam mnie zabije, ale mam za to edity więc Wy mi przynajmniej darujcie :]
Chciałam uwydatnić to niebieskie światło, które przyznam bardzo mi się podoba.
Wykorzystałam zdjęcie z Hallowee i... wyszło co wyszło.
     Mi osobiście bardzie się podoba ta druga przeróbka, ale za to ta pierwsza była nieco bardziej "pracochłonna".
     Tak więc, narka :]

PS. Jeśli nie będzie Nowości w JCP to znaczy ze Sam skutecznie pozbawiła mnie życia . . .

Nowości w JCP [20.01.2016]

3 | dodaj
     Witajcie w to piątkowe popołudnie. No właśnie piątkowe, a nie czwartkowe(podobnie jak tydzień temu), dlaczego? Otóż przyczyna jest prosta i trudno się nie domyślić, zwyczajny brak czasu :/ Mam nadzieję że nie będzie się to mi często zdarzać.
     Tak więc na pułki sklepowe w JCP przybył ekwipunek i ubrania dla naszej postaci.

Ta-dam. To na dziś tyle. W weekend tradycyjnie powinno pojawić się opowiadanie, jednak różnie to bywa ze mną jak widzicie(tylko ostrzegam, ale na 80% powinnam się wyrobić). Tak więc... Narka. :]

Ivan ma problem... [20.01.2016]

2 | dodaj
Hejka!
Chciałam sobie dzisiaj dłużej pospać, ale - nie rzucając już imionami - ktoś zaświecił światło na korytarzu, przez co raz kolejny zamarzyłam o drzwiach bez jakichkolwiek szybek. Tak czy owak, już po dzisiejszej aktualizacji.

1. Główna atrakcja dnia, to kontynuacja zadań w Eponie z Rick'iem Winterwell'em! Mamy za zadanie odświeżyć jego zakurzone umiejętności jeździeckie. Swoje trzy grosze wtrąci w fabułę Ivan Drake(syn pani Drake). Hmy... będzie ciekawie. B)
Musisz być w Nowej Grani co najmniej "Towarzyska", aby odblokować to zadanie. 

2. Targ koni rozkłada się na Arenie Stajni Jorvik.

3. Jak tradycja każe, dodali też nowe rzeczy w Centrum Handlowym.

Pamiętajcie - nowe zadanie na SSO są zawsze dobrym powodem do radości wśród graczy(chociażby dla mnie. Heh.). :>
Krótki post, bo krótkie aktualizacje. :P
Pa.

Edity #7 Sam

7 | dodaj
Hejoszki!
      Nie wiem jak tam u Was, ale ja mam dwa tygodnie czystego odpoczynku psychicznego - ferie. W ostatni dzień już wszystkim odbijało(piątek). Uwierzcie, były kabarety z piekła rodem. Xd
      Tak czy owak, przygotowałam dla Was dziś trzy edity. Jednak, nie są one takie.. zwykłe. Są one, można by powiedzieć, że z dedykacją dla osób, które całkiem przypadkiem spotkały mnie i Kate oraz zatrzymały nas, pisząc, że czytają naszego bloga. Z całego serduszka dziękuję ja wraz z Kate. :>
Pozdrawiam Elise Shortland, którą spotkałyśmy na wyspie Padok. :D

Z tą tutaj zaś nawiązałyśmy dłuższą rozmowę. :3 Trzym się Aria.

Jak widać, pragnę także pozdrowić także Julie Wolfcamp. Koffam. Koffam. Koffam. *,*
Pozwolę sobie zaznaczyć, że nad tym editem męczyłam się długo... długo... a teraz i tak widzę, że coś jest nie tak(jeśli tego nie widzicie, to jest ta moc XD). Przechodząc do szczegółów... 

      Na koniec, jeśli jeszcze nie przeczytaliście najnowszego opowiadania, a macie chwilkę, to bardzo proszę o zrobienie tego i zostawieniu może jeszcze jakiegoś komentarza...? Bo nie jestem pewna, czy to co nabazgrałam, przypadnie/przypadło Wam do gustu - http://sso-kate.blogspot.com/2016/01/kazdy-zasuguje-na-pomoc.html 
To byłoby na tyle. :3 
PS. Nie będę odpisywać na każdego koma oddzielnie, więc z tego miejsca cieszę się, że wy się cieszycie(XD). :>

Każdy zasługuje na pomoc

2 | dodaj
      Święta, święta i po świętach, jak to się mawia... szybko minęły, ale ja, przez ten cały czas, miałam głowę w obłokach. Jeśli chodzi o konkrety, to moje myśli krążyły wokół tajemniczego rumaka. Kate już wyrobiła sobie zdanie na ten temat i po raz kolejny podkreśla, że mam zbyt bujną wyobraźnię oraz rzuca jakimiś wygórowanymi porównaniami, a ja łaskawie tego słucham, starając się jej nie uświadomić, że jest jej daleko do Tolkiena, czy też Williama Szekspira.
      No ale spójrzmy na fakty trzeźwo. Felicity przedzwoniła do wszystkich okolicznych stajni - nigdzie nie zaginął koń o podanym opisie. Zamieściła także ogłoszenie w gazecie - zero odzewu. To trochę... niepokojące. Przez góry nie miał szans się przedostać, nie jest na tyle silny, aby pokonać strome i zdradliwe przełęcze. Po za tym... jest sroga zima, w taką pogodę nie mógł przebiec dużej odległości. Chociaż, gdy go znalazłyśmy, to zima co dopiero się rozkręcała, dlatego był cały w błocie. Nie mógł być to dziko żyjący koń, bo podobno bez większego problemu dał się wprowadzić do stajni i oporządzić. Gdy podałam te fakty na przerwie zaprzyjaźnionej ze mną brunetce, ona spojrzała na mnie błagalnie i powiedziała:
- Może spadł z kosmosu, hmy? - zaśmiała się. - Paranoja. Przestań sobie tym głowę zawracać.
- Ale myśmy go znalazły i za nami pobiegł, odpowiadamy za niego po części... - ściszyłam głos, bo nagle zorientowałam się, że mówię za dużo.
- Co ty sugerujesz, - rozejrzała się na boki, po czym szepnęła - chyba nie masz zamiaru pomagać w opiece nad tym koniem?
Zagryzłam wargi zastanawiając się, co odpowiedzieć, bo wzrok Kate był tak przeszywający, że znieruchomiałam.
- Nie wierzę! - zakrzyknęła zdziwiona i się cofnęła, najwidoczniej mnie rozgryzła. - Czy ci na łeb upadło? Puknij się! - zademonstrowała na sobie, jak wykonać tą czynność.
- Co w tym złego? - rozłożyłam błagalnie ręce, tak naprawdę, chciałam ją tylko przekabacić na moją stronę, razem zawsze jest raźniej.
- To bydle prawie nas staranowało!
- NIE PRAWDA!
- Prawda, prawda - upierała się. - Jak chcesz się zabić, to powodzenia, nie mam zamiaru do tego przykładać ręki. Droga wolna, ale pamiętaj, - podniosła palec, aby zaakcentować ważność przekazu - że ja ciebie ostrzegałam.
- I kto tu przesadza? - podniosłam jedną brew pytająco. - To TYLKO koń. Pomyśl teraz ty... tylko jeden więcej koń na wyspie pełnej koni...
- Jeden za dużo - burknęła.
- Podejdź do tego, jak do zwykłej pomocy w stajni, przy opiece nad końmi - mówiłam bardzo łagodnym tonem, mając nadzieję, że ją przekonam.
- Tym razem mnie do niczego nie nakłonisz - rozbrzmiał dzwonek ogłaszający koniec przerwy. - Odpuść sobie, Sam - westchnęła po czym pobiegła w stronę sali chemicznej, a ja powolnym krokiem podążyłam za nią, a tłum znajomych mi twarzy przebiegł obok mnie.
      Rozmowa z nią trochę mnie zmartwiła. Może nie należy ona do pomocnych osób, ale czasami rację ma... niestety. Na tym skończyły się moje refleksje, po czym pochłonął mnie chemiczny bełkot.
. . .

Nowości w JCP [13.01.2016]

3 | dodaj
     Witajcie, tak więc mam tutaj dla Was spóźniony post... w tym tygodniu dodali ubrania, mi osobiście większość się podoba :]
Rozmiar tego... obrazka... niestety jakimś cudem się 'skurczył', ale jeśli chodzi o ubrania: Te rzeczy u góry, zielone i fioletowe tworzą zestawy "Ulica" i ten fioletowy jest po protu śliczny :] No nie wiem co ciekawego mogłabym napisać. Ok, no nie wiem...
     A więc na dziś to tyle, w weekend będzie opowiadanie od Sam [jeśli się wyrobi bo coś się zebrać nie może]. Tak więc, Narka

Świąt ciąg dalszy, czyli niekończąca się historia; Fryzjer w JCP [13.01.2016]

0 | dodaj
Cześć i czołem! 
Dzisiaj wyjątkowo późno Star Stable napisało o aktualizacjach ze względu na to że przeprowadzanych było kilka dodatkowych prac na serwerach...

1. Ostatni Prezent Jorvik - pojedź do pani Holdsworth, ona Ci wszystko objaśni. Ogólnie to chyba chodzi o to, że jest tradycja, która kończy święta... coś chyba jak z tymi jajkami Wielkanocnymi(czyli - są gdzieś prezenty i my mamy je znaleźć). Osobiście mnie nieco razi, że już mocno po świętach, a tu jeszcze nowe zadania... litości.
Aby móc prosić o pomoc panią Holdsworth, musicie wpierw wykonać takie zadania:
- Jodłowy Gaj: Musicie zostawić Elizabeth zdjęcie Pana Sandmana;
- Dolina Ukrytych Dinozaurów: Musicie sprawdzić pocztę z Nic'em Stoneground;
- Nowa Grań: Musicie dać Ricky'emu chleb bezglutenowy;
- Jarlaheim: Musicie dostarczyć Pannie Drake kawę z Stablebucks;
- Księżycowy Sierp: Musicie wsypać piasek do zbiorników z paliwem G.E.D.;
- Wioska Zachodni Przylądek: Musisz powiedzieć Burmistrzowi Klausowi jak dostałaś klucze do miasta;
- Farm Marleya: Musisz porozmawiać z Carneyem w Winnicy;

2. Migdal się do Roberta(rzecz jasna to żarcik), którego znajdziesz w Moorland, Księżycowym Sierpie, Nowej Grani, Jarlaheim, Zachodnim Przylądku, Srebrnej Polanie i Forcie Pinta[to się nazywa roztroić...(Kate do Sam: Em... nauczę cię liczyć, dobra?)], a on ci powie, gdzie pojechać... można dostać nagrody - no bo migdały w puddingu spełniają życzenia! Mam tylko nadzieję, że to nie jest ta sama owsianka, jaką rozstawialiśmy w Srebrnej Polanie... bo tamta jest już raczej przeterminowana. 

3. Nawet James z Fort Pinta już nie może patrzeć na prezenty w SSO, chce, abyśmy posprzątali jego tor wyścigowy z prezentów - są trzy tory wyścigowe, podczas których możemy to zrobić aby dostać prezent lub dwa. 

4. Ubrania w Jorvik City Plaza... 

5. Targ koni w Dolinie Złotych Wzgórz, a dokładniej koło wioski rybackiej. 

6. W centrum handlowym został też otwarty salon fryzjerski, w którym są wszystkie fryzury z całego Jorvik, a co najlepsze, można tam kupić fryzurę za jedyne 2 SC lub 50 SJ - ale uwaga... jest to dostępne jedynie dla SR, a promocja trwa tylko do następnego tygodnia. 

Przyznam... że warto było czekać na otwarcie serwerów, ale bądźmy szczerzy - trochę przesadzili z tymi świętami... kolejna dawka świątecznych zadań... ręce mi już opadają na samą myśl. 
Powodzenia z przetrawieniem tych wszystkich nowości. XD

Edity #6 Kate

0 | dodaj
     Witajcie! Tak więc oto dziś jeszcze zdołałam wejść i mam dla Was dwa edity (z opóźnieniem trzeba przyznać, ale są).
     Tak więc, w pierwszym była koncepcja z gwiezdnym ekwipunkiem, sami oceńcie czy to to przypomina i jak Wam się podoba efekt końcowy.

     Ten edit poniżej chciałam zrobić w takich późno jesiennych kolorach. Co tu więcej powiedzieć, jestem nawet zadowolona z efektu. :]

     No cóż, jutro aktualizacja, jak myślicie, co nas czeka? Nowe zadania? Koniec zimowej atmosfery? Może ktoś zgubi zwierzaka...(znowu)? No i oczywiście nie wiem co musiałby się stać aby nie pojawiły się nowe rzeczy w JCP oraz Targ Koni. Ja liczę na jakieś ciekawe zadania, bo zadań nigdy nie jest za dużo(choć trzeba przyznać że te świąteczne trwały długo bo ponad tydzień się robiło jeśli nie brało się nocek).
     Jak Wam przypadło do gustu najnowsze opowiadanie(poniżej)?
     Ile tych pytań, wowowow. Dobra, nie będę Was już męczyć, żegnajcie.

Pani X #4

0 | dodaj
UWAGA SPOILERY

Link do pierwszej części (#1 - Pomoc) - http://sso-kate.blogspot.com/2015/12/pani-x-1.html

Link do poprzedniej części (#3 - Przez góry Szarej Rosy - http://sso-kate.blogspot.com/2016/01/pani-x-3.html

#4 - Początek poszukiwań Pani X

   Zza jednego z budynków wyłonił się pracownik G.E.D. Ubrany był jak każdy przeciętny pracownik tej firmy - zielona czapka z szarym daszkiem, niebieska kamizelka z logiem. Jednocześnie z drugiej strony podjechał żółty spychacz, jednak dopiero dźwięk klaksonu sprawił że dziewczyny zobaczyły pojazd. Konie się zaniepokoiły, dziewczyny próbowały je uspokoić, nie zauważyły nawet kiedy Herman zszedł ze Skywalkera. Podbiegł pracownik, zatrzymał go, nie miał szans wyszarpać się z mocnego uścisku.


- Herman! - zawołała Samantha. Kate tego nie uczyniła, gdyż głos uwiązł jej w gardle.
- Jedźcie, ja zostanę! Jedźcie na farmę "Burza" i powiedzcie Haroldowi o wszystkim! - One jednak stały nie chcąc go tutaj zostawić. Miały nadzieję, że może zdoła się wyszarpać i uciec z nimi, że pracownik może go puści. Jednak sekundy mijały, a one wciąż stały. Komuś, kto przyglądałby się temu z boku mogło by to wydać naprawdę krótką chwilą, ale nie dziewczynom, które walczyły wewnątrz z własnymi myślami. - Jedźcie! - powtórzył.
     Na tyle na ile pozwalała mu sytuacja w jakiej się znalazł wyciągnął rękę ku Nightcloudowi(konia Sam) i uderzył go. Ten zaś spłoszył się i zanim Kate zorientowała się co się dzieje, pędził pośród porozrzucanych worków cementu, mimo że Samantha próbowała go zatrzymać. Herman w ten sposób nie pozostawił zbyt dużego wyboru drugiej dziewczynie, która wiedziała że albo zostanie schwytana, albo zgubi Samanthę, albo posłusznie podąży za towarzyszką pozostawiając go. Jak może niektórzy z Was już się domyślili, wybrała tą ostatnia opcję i pognała za znikającą już jej z oczu przyjaciółką.
      Jechała za nią, krzykiem dała jej znać, aby się nie zatrzymywała. Jednak musiały jeszcze znaleźć wyjście z tego pogrążonego w spalinach, pozbawionego jakiegokolwiek źdźbła trawy miejsca. Mijały koparki, kolejne spychacze, manewrowały między niedokończonymi budynkami oraz kontenerami...
. . . 

Nowości w JCP [01.06.2016]

1 | dodaj
Tak więc, tego tygodnia dodali ekwipunek, ale zacznę od rękawiczek, które musiałam pominąć w zeszłym tygodniu (nigdy chyba siebie nie zrozumiem).
rękawiczki do Lisiego kompletu
Tak więc (może zauważyliście, że ciągle nadużywam tego zwrotu...) dodali 2 zestawy.
Pierwszy z nich to zestaw na wędrówkę. Bardzo dobre bonusy i ciekawy wygląd.

To zestaw rekreacyjny. Rzeczy z tego zestawu mają takie same bonusy co zestaw powyżej. Bardzo i to bardzo podoba mi się to siodło :]
 
Trochę czasu nie zaglądałam do owijek, tak więc dzisiaj znalazłam te dwie.
     Na dziś to tyle. No nie wiem, co bym tu mogła jeszcze napisać... może dziś po prostu bez żadnych ceregieli... narka :]

My Little Pony i magia świąt nie chce umrzeć [06.01.2016]

0 | dodaj
Hejoszki!
U mnie za oknem śnieg... na początku wszyscy go chcą, ale jak już przymrozi Ci kończyny na przystanku, to nagle się orientujesz, że jednak warto zważać na życzenia. A jak się utrzyma do moich ferii, to osobiście schowam łopaty do śniegu... ;_; 
Koniec dramy, czas na trochę informacji:

1. Święta, święta i po świętach, ale na Jorvik ich magia wciąż się nie wyczerpała - nadal możecie zrobić zadania Świąteczne i pogadać z Mikołajem.

2. Gwóźdź dzisiejszej aktu - 3 nowe kucyki Islandzkie w Nowej Grani! Aż chcę do nich zagadać: "Cześć, mogę Cię zjeść?" *-*

3. Kolejne ubrania w Jorvik City Plaza! (radujcie się... bo kiedyś im się pomysły wyczerpią ;v)

4. Wkrótce Targ Koni w Wiosce Rybackiej.

To byłoby na tyle... powiem wam jeszcze jedno, trochę nie na temat - Kate miała wstawić wczoraj edity, ale zapomniała i sobie dzisiaj przypomniała. Proszę o aplauz! XD (*Kate bije sobie brawo*)

Trzymajcie się ciepło, nie zapomnijcie o rękawiczkach i innych zakurzonych częściach garderoby. :3

Pani X #3

5 | dodaj
UWAGA SPOILERY jeśli nie chcesz wiedzieć jak wyglądają zadania podczas których dostajemy się do Epony, po prostu nie czytaj

Link do pierwszej części (#1 - Pomoc) -  http://sso-kate.blogspot.com/2015/12/pani-x-1.html

Link do poprzedniej części (#2 - Sceptyczne Dziewczyny) - http://sso-kate.blogspot.com/2015/12/pani-x-2.html

#3 - Przez góry Szarej Rosy

     Jechali powoli stromą ścieżką. Zarośla powoli ustępowały gęstej mgle. Nie trzeba było długo czekać, aby obok jednej z wysokich sosen dostrzegli pierwszy kamień milowy. Był jednak nieco inny niż te, które widziała dotąd Kate. Miał wygrawerowane ciekawe symbole, a te dawały różową poświatę przebijającą mgłę na pare metrów.
      Minęli go, przez chwilę słychać było jedynie odgłosy końskich kopyt stąpających po kamieniach i grząskiej ziemi, a towarzyszyło im niespokojne rżenie koni. Pierwszy odezwał się Herman ostrzegając dziewczyny, że niedaleko jest pierwsza pułapka. Samanthcie wraz z Kate na same te słowa zamarł dech w piersiach, a serca zabiły im szybciej.
     Kate zastanawiała się czy przypadkiem Herman nie wyolbrzymił trochę z samym faktem że spotkają jakiekolwiek przeszkody podczas tej podróży, ale w głębi serca ufała słowom Hermana i zwolniła tępo. Nie zastanawiała się nawet jak mogą te pułapki wyglądać. Samantha zaś wyobraźnia płatała figle. Przed oczami migały jej obrazy zapadni w które wpadali... jednak głowa nie podsunęła jej wielu wersji, gdyż z tego stanu wyrwał ją trzask łamanego drzewa i kiedy spojrzała w kierunku w którym zmierzali zobaczyła źródło tego hałasu, którym było drzewo leżące na drodze. Na szczęście byli na tyle daleko przed nim, że nikt nie ucierpiał i mogli je objechać.
     Herman chcąc je pocieszyć powiedział "Bułka z masłem! Ciekawe co będzie dalej" jednak w tej chwili jedyne co było im do szczęścia potrzebne to nie słowa pocieszania lecz koniec tej podróży. Kate wciąż jeszcze podtrzymywała swoją teorie o braku jakichkolwiek pułapek, a zwalone drzewo tłumaczyła czystym zbiegiem okoliczności.
     Minęli jeden zakręt, a po nim jeszcze jeden po czym po raz kolejny dało się słyszeć głos Hermana, jednak tym razem był to krzyk, którym chciał dać do zrozumienia że muszą szybko zjechać z drogi aby uniknąć kontaktu z kolejną przeszkodą. Byli właśnie na węższym odcinku drogi, tak więc dziewczyny szybko przyspieszyły mimo że nie wiedziały jeszcze co to może być za zagrożenie. Po chwili jednak dał się słyszeć hałas, który się nasilał z każdą chwilą. Z mgły wyłonił się owalny kamień majacy w średnicy jakieś 3 metry, toczący się w ich kierunku. Jednak nie zważali na jego rozmiary tylko zdesperowane ponagliły konie, aby zdążyć dotrzeć na miejsce nieco oddalone od drogi przy którym stał jeden z tych kamieni milowych z różowo-połyskującymi napisami przed kamieniem. Przez wszechobecną mgłę prawie że nie zobaczyli krawędzi, która była za owym kamieniem, a za krawędzią było wiele metrów od ziemi co osobie spadającej nie wróżyło raczej przeżycia. Jednak takimi osobami nie okazały się Kate, Samantha wraz z Hermanem i swoimi końmi...

 . . .
Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.